Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 125 686 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

zaczynam od środka

Skocz do komentarzy

Zaczynam od środka. Od środka kryzysu albo środka początku końca. Moje małżeństwo to nawet nie fikcja, to bolesna rzeczywistość. Nie, nie bije mnie. Po prostu czuję się samotna.

Muszę zacząć pisać, żeby sobie to wszystko poukładać i żeby wywalić to z siebie. Puścić w eter myśli i słowa, których nie powiem nawet najbliższej przyjaciółce.

Nie ma znaczenia kim jestem. Jak wyglądam i ile mam lat. Tutaj jestem tylko myślami i uczuciami. Wiek ma znaczenie o tyle, że jestem jeszcze wystarczająco młoda aby marzyć o miłości i drżących udach.

Zaczynam podróż w głąb siebie, aby podjąć ostateczną decyzję - zostać czy uciekać...

Podziel się
oceń
4
0


Komentarze do wpisu

Skocz do dodawania komentarzy
  • dodano: 07 października 2014 20:27

    Jak odnaleźć sens życia? Co zrobić by znów być szczęśliwym człowiekiem którego osoba ze wspólnego domu szanuje. Jak odnaleźć godność? Kto zna odpowiedź? Jakie grzechy popełniłam że tak jestem karana.

    autor samotnawcierpieniu

  • dodano: 07 października 2014 20:23

    Samotna żona....ja jestem cierpiąca żoną. Nie wiem czy ktokolwiek jeszcze wchodzi na tą stronę. Czy ktokolwiek to przeczyta. Jestem 11 lat po ślubie i w domu mam tyrana który nenka mnie psychicznie. Jestem cieniem kobiety która tryskala energią. Której chciało się żyć. Dziś tylko myślę by walnąć w jakieś drzewo i skończyć z tym cierpieniem.

    autor samotnawcierpieniu

  • dodano: 23 czerwca 2014 10:03

    witam, jestem niepracujaca zona z 5 letnim dzieckiem traktowana jak scierka do podlogi,zdradzana, oszukiwana, zatracilam poczucie godnosci, moja samoocena jest ponizej zera,maz tylko straszy ze odejdzie, ze rozmowa ze mna nie jest na poziomie, skonczylam studia, dbalam o niego i dziecko, zawsze staralam sie go wspierac a teraz? czy ktoras z Was mialaby ochote popisac? prosze niech ktos sie odezwie, nie chce dolowac sie codziennie sama, potrzebuje rozmowy z kims kto mnie zrozumie- 10178327 gg...prosze

    autor ja31

  • dodano: 03 lutego 2014 21:47

    kochane kobietki jestem po 40-stce i przeżyłam z mężem 23 lata w tym roku. Było róznie ale ostatnie 10 to nieporozumienie,niestety facet jest jaki jest,jesli mu nie powie się się prosto z mostu co się myśli -to się i tak nie domyśli.
    Najgorsze jak jak się powie a on udaje ze nie rozumie o co chodzi...proste że z takiego związku trzeba uciekać jak najszybciej. Ja wiem że my kobiety potrafimy wytrzymać dużo i dlugo ale pora się opamiętać. Toksyczny związek niszczy w nas prawie wszystko,chowamy się w skorupie i udajemy że jakoś to będzie,ale lata pokazuję ze nie przetrwałyśmy,nieuchroniłyśmy nasze dzieci ,ktore zaczynają nas nienawidziec bo niemamy szacunku do siebie.Tak naprawdę to jest wegetacja,ale śmieszne jest to że jak popatrzy się w stecz to zastanawiam się dlaczego tego nie zmieniłam,byłam jeszcze taka młoda...a teraz już za stara,ale za 10 lat cofnę się w stecz i też pomyślę przecież byłam wtedy jeszcze taka młoda.Prawda jest że kazdy wiek ma swoj urok a my chcemy go przeżyć jak najlepiej wiec dlaczego tego nie robimy?...

    autor pipi

    blog: samotność

  • dodano: 30 stycznia 2014 21:34

    Małżeństwem jesteśmy 10 lat.Córka z pierwszego małżeństwa syn wspólny.Życie z nim to koszmar.Krzyczy,obraża,teraz już nawet dzieciaki.Wiem że popełniłam błąd trzeba było odejść wcześniej teraz nie mam gdzie.

    autor Ania

  • dodano: 30 stycznia 2014 20:32

    mam męza dzieci a mim to czuję się samotna

    autor asia

  • dodano: 27 stycznia 2014 21:56

    Jestem od 3 lat mężatką... Mężatką po raz drugi slów brak slow kłótnie o pieniądze i o mojego syna z pierwszego małżeństwa. Męża przy nas nie ma siedzi za granicą. I niech tam zostanie .... Wygsla milość choć sie,zastanawiam czy w ogóle byla ....

    autor samotnaona

  • dodano: 04 stycznia 2014 20:34

    Czytając wszystkie posty muszę wam kobietki powiedzieć,że niestety mam to samo. Niby ok, ale zawsze było coś nie tak. Po 12 latach małżeństwa we wrześniu tego roku wydało się-mój mąż był taki jak wasi dlatego, że jest seksoholikiem. Od wielu lat mnie zdradzał i dlatego był wazny dla niego on sam, nie ja czy rodzina. W domu cham a dla innych cudo. Brak rozmów, zainteresowania, moje potrzeby nigdy się nie liczyły ani ja sama. Teraz wiem,że przez te lata zniszczył poczucie mojej wartości, czułam się brzydka, niechciana, niekochana, beznadziejna jednym słowem i nieszczęśliwa. Powiedziałam sobie stop!-bo wcale tak nie jest-potrzebowałam czasu aby to zrozumieć, teraz wiem jaka byłam głupia,że sobie na to pozwalałam!. Powiem wam kobitki że tak jak ja byłam , wy jesteście upite toksyczną miłoscią do swoich mężów-nie pozwalajcie sobie na to! Ja się zmieniłam sama dla siebie, bo to mogłam i wy też możecie!!!!!

    autor aliszja

  • dodano: 06 grudnia 2013 22:59

    Boże,wszystkie wpisy,które tu czytałam,jakby były o mnie!I zbędne jest tutaj dodawanie czegoś od siebie...Jak ja rozumiem te wszystkie kobiety! Nie wiedziałam,że jest nas tak dużo-powtórzę za jedną z Was....

    autor załamana

    blog: Samotna w małżeństwie

  • dodano: 31 października 2013 9:56

    Żyję od 16 lat z chamem, prostakiem, który mną rządzi. Wykorzystuje w cwaniacki sposób,że nie pracuję i zawsze wszelkie porażki finansowe zwala na mnie, już mam go DOSYĆ. Najchetniej wyszłabym z własnego domu, bo czuję się, jak wycieraczka, po której on przechodzi nie patrząc nawet.
    Gdy kładziemy się do łózka, natychmiast zasypia, nie interesuje się ani mną , ani naszą 15 letnią córką, interesuje się tylko i wyłącznie sobą!!!!

    autor ixyz

    blog: babababa

  • dodano: 11 marca 2013 1:40

    good luck!

    autor mj

    blog: jgfdfdss

  • dodano: 04 marca 2013 9:53

    Jestem z nim 13 lat po ślubie i nigdy nie przypuszczałam, że dotknie mnie samotnośc w małżeństwie. Wychodzi z niego cham, prostak i tyran, któremu najlepiej żebym usługiwała non stop. Moje potrzeby nie mają żadnego znaczenia. Moje zdanie nie liczy się wcale. On, pan i władca, a ja biedna kuchta. Kiedyś uśmiechnięta , dziś zapłakana, ukrywająca przed światem swoje problemy małżeńskie. 12 letni syn coraz więcej widzi i rozumie i On jest dla mnie całym mym życiem.
    Ja kobieta, decydując się na życie w sposób zaproponowany " z miłości" przez mojego męża , czyli dom, wychowanie dziecka poświęcając karierę , straciłam coś więcej niż możliwośc rozwoju, poznawania nowych możliwości, ludzi, straciłam poczucie własnej wartości. Dziś żałuję tej decyzja jak niczego innego w życiu. Uzależnienie od męża doprowadziło do tej sytuacji. On rządzi, ja słucham, cierpię, płacze i jestem posłuszna. Jak mogę spojrzec do lustra? Dziś już nie mogę. Zbyt bardzo to wszystko boli.
    Może któraś z Was chciałaby się odezwac, porozmawiac . Może będzie trochę łatwiej.
    Pozdrawiam M

    autor MarzenaMarz

    blog: samotna w małżeństwie

  • dodano: 03 marca 2013 20:23

    Jestem z ojcem mojego dziecka już z 9 lat, nie jesteśmy małżeństwem bo on nie wie czego chce. Szkoda że tak późno to zauważyłam. On pracuje za granicą często go nie ma a jak już jest to też go nie ma. Ja nie pracuję wychowuję dziecko sprzątam gotuję zajmuję się rachunkami i wszystkimi innymi rzeczami. Jego zdaniem ja nic nie robię nie mam prawa powiedzieć że coś mnie boli lub że jestem zmęczona. Nie rozmawiamy o żadnych interesujących mnie sprawach, najlepiej żebym się zawsze z nim zgadzała. On nie pije i bije chyba też nie, nigdy nie uderzył dziecka chociaż mnie zdarzyło się. Chciałabym odejść ale nie mam dokąd, nie chcę robić rodzicą kłopotu. A że szybko byłam w ciąży to nigdy nie pracowałam. Pamiętam co mi powiedział jak się dowiedział że będzie dziecko " Kocham Cię poradzimy sobie nigdy niczego nie będzie nam brakowało i zawsze będę z Tobą" pięknie to brzmiało wtedy...

    autor Samotna

  • dodano: 01 stycznia 2013 13:53

    witam ,jest pierwszy dzień nowego 2013 roku ;sama w domu mąż w pracy .dzieci brak po przejsciach a tym kierunku 'bolesnych'!!!15 letni staż. jestem rozgoryczona rozczarowana ,zagubiona ,niezrozumiana...,ale bardzo kochana przez męża właśnie/ który zamknął się przedemną jest osobą raczej zamkniętą nie mam z kim pogadać boję się osądow choć i tak prawie warjuję gdyż nie mogę znależ przyjaciół.czasem myślę że za bardzo chcę mieć dziecko i jestem nerwowa a ja tylko pragnę czuć się bardziej rozumiana i kochana .opowiadam o problemach z mężem ale on nie wie jak mi pomóc (jest inteligentny)nie chce nigdzie ze mną wychodzić .ja jestem raczej ekstrawertyczką on inowertrykiem myślałam że jak napiszę to poczuję się lepiej;możę odrobinę.

    autor smutna

    blog: megi

  • dodano: 11 listopada 2012 21:39

    witam
    Mam dwoje dzieci i....meza ktory jest -ale tak naprawde go nie ma przynajmniej przy mnie. Mariusz nie pije nie bije jest wspanialym ojcem ale nie mezem nie widzi mnie i moich potrzeb ktore sa prozaiczne. Pragne przytulenia pocalunku zainteresowania rozmowy..........czy to tak wiele???

    autor mama4latka

  • dodano: 27 października 2012 22:23

    jestem taka samotna ze az trudno to opisac

    autor karolina

    blog: samotnazona.blog.pl

  • dodano: 16 października 2012 13:46

    Witam Jestem samotna w małżeństwie,cieszę sie że mam córkę a reszta jest do wielkiej du.....y. Mąż ma kolegów i "przyjaciółkę" a ja mam pracę dom , sprzątanie gotowanie itp.Nic mnie nie cieszy, rano nie chce mi się wstać z łóżka,nie chcę już z nim być bo za dużo się złego wydarzyło o czym nie jestem w stanie zapomnieć......nigdy. Ale nie jestem się w stanie utrzymać sama więc tkwię w tym zawieszeniu ale nie wiem ile jeszcze będe w stanie znieść tą sytuację.....Kiedyś byłam szczęsliwa wesoła uśmiechnięta a teraz.......małżeństwo mnie zniszczyło.........prawie mnie już nie ma......

    autor angela

  • dodano: 13 września 2012 19:44

    Witam. Mam męża od 13 lat, strasznie długo. Od dawna widzę, że nie potrafi być ze mną tak jak ja bym chciała. Zawsze miałam swoje plany, pasje, lubię działać, ale od początku muszę się wszystkiego wyrzekać. Na początku robiłam tak bez oporów bo przecież "dla dobra rodziny". Z czasem jednak chciałam coś robić, jednak lepiej dla mojego męża żebym w ogóle nie wychodziła. Nawet gdy się udzielam w Radzie Rodziców to jest źle, gdy myślę inaczej jest źle. Ale to nie są konkretne zakazy, to drobne uszczypliwości, wypominanie braku czasu - tej godzinki poza domem, braku myślenia o rodzinie tylko o sobie. Ale czy ja na prawdę jestem takim potworem tylko dlatego że nie odpowiada mi życie tylko przy mężu, ja już tak dalej nie mogę. Wypomina że mnie żywi a za chwilę mówi że nie powinnam pracować bo zarobie ledwie na dojazdy i opiekunkę. Nie chce rady chcę się wyżalić, wiem że nie mogę tak dłużej żyć. Czuję się jak w klatce i uchodzi ze mnie życie. Gdy pracuje też jest źle, bo jak się spóźnię to zaraz kogoś mam - jak twierdzi. Ciągłe awantury i obwinianie o niepowodzenia. Powinnam szybciej zostawić to za sobą, ale wciąż coś stoi na drodze. A to dzieci, a to mieszkanie, a to kredyt. To takie zamknięte koło. Dlaczego nie może mnie zrozumieć, próbuje, tłumacze, mówię co czuje co myślę, a za chwilę jakbym nic nie powiedziała, jakbym mówiła do ściany. Co jest czy tak trudno zwrócić uwagę na druga osobę.

    autor nefer77

  • dodano: 07 sierpnia 2012 3:12

    My mamy jutro 8. rocznicę ślubu. Nic nadzwyczajnego...ale ON i tak pewnie niestety nie będzie pamię tał:( Rano poleci do pracy do tyc Swoich klientów, wróci wieczorem zmęczony i pójdzie spać... Rocznica...

    autor jaxxx

  • dodano: 04 sierpnia 2012 10:54

    witam ....moje małżeństwo trwa 17 lat...bywało raz lepiej raz gorzej ale od 2 lat czuję ,że wypaliłam się...jestem strasznie samotna, straciłam chęć działania, tworzenia czegoś wspólnego..mam 16 letniego syna którego bardzo kocham jednak ojciec jest dla niego teraz autorytetem...jestem sama

    autor kaya

Zapamiętaj Nick

Zapamiętaj Blog

Wstaw emotikona

Akceptuję regulamin i zobowiązuję się do przestrzegania jego postanowień.

sobota, 1 listopada 2014

Licznik odwiedzin:  68 528  

mój mail

samotnazona@gmail.com

O moim bloogu

Muszę zacząć pisać, żeby nie zwariować - za dużo we mnie uczuć i myśli. Blog będzie opisem kryzysu małżeńskiego albo opisem początku końca... Może pomoże mi podjąć decyzję...

O mnie

Czy można być jednocześnie szczęśliwym i nieszczęśliwym? Można. Ja jestem szczęśliwą matką i nieszczęśliwą kobietą. Żoną samotną w małżeństwie...
Nie ma znaczenia kim jestem. Jak wyglądam i ile mam lat. Tutaj jestem tylko myślami i uczuciami. Wiek ma znaczenie o tyle, że jestem jeszcze wystarczająco młoda aby marzyć o miłości i drżących udach...

Statystyki

Odwiedziny: 68528

Lubię to