Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 149 081 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

zaczynam od środka

Skocz do komentarzy

Zaczynam od środka. Od środka kryzysu albo środka początku końca. Moje małżeństwo to nawet nie fikcja, to bolesna rzeczywistość. Nie, nie bije mnie. Po prostu czuję się samotna.

Muszę zacząć pisać, żeby sobie to wszystko poukładać i żeby wywalić to z siebie. Puścić w eter myśli i słowa, których nie powiem nawet najbliższej przyjaciółce.

Nie ma znaczenia kim jestem. Jak wyglądam i ile mam lat. Tutaj jestem tylko myślami i uczuciami. Wiek ma znaczenie o tyle, że jestem jeszcze wystarczająco młoda aby marzyć o miłości i drżących udach.

Zaczynam podróż w głąb siebie, aby podjąć ostateczną decyzję - zostać czy uciekać...

Podziel się
oceń
9
0


Komentarze do wpisu

Skocz do dodawania komentarzy
  • dodano: 30 marca 2015 11:08

    Witam, mimo tego że jestem facetem, to odczucia mam podobne do Ciebie. Jestem w związku 8 lat, dwójka dzieci i ... nie potrafię znaleźć swojego miejsca w domu. Chodzi przede wszystkim o relacje z żoną, a właściwie o ich brak. Jej wystarcza wspólna msza święta w niedzielę, wspólne posiłki i wypad do restauracji 3 razy w roku, a ja oczekuję czegoś więcej. Jakiegoś żaru, namiętności itp. Owszem namiastka żaru była gdy moja żona zachciała mieć dzieci, potem czar szybciutko prysnął i ... gdyby nie moje prawie błagania, to my tylko raz w miesiącu i to nie zawsze niestety. Owszem jest dobrą matką, ogarnia wszystkie sprawy z dziećmi o wiele lepiej ode mnie, lecz ja poszedłem w jakąś dziwną odstawkę. W łóżku zawsze była "kłodą" cicho czekała aż zrobię swoje, nie ułatwiając mi nawet pieszczot oralnych, za którymi tak przepadam. Nie mam pojęcia czy czerpie z tego jakąkolwiek radość, bo jak tylko próbowałem rozmawiać na te tematy, to twierdziła że wszystko w porządku, że wszystko robię dobrze, że jest OK i tyle. Zero rozmów o potrzebach intymnych, zero aktywności w łóżku czy poza nim, brak zainteresowania płcią przeciwną ?? czy już sam nie wiem. Niby jest szczęśliwa, ale seks CHYBA mógłby dla niej nie istnieć. Jest tak od lat, generalnie szukam swojej drogi by to zmienić ale brakuje mi sił i "paliwa" by walczyć dalej. Paliwo to namiętność, pożądanie, adrenalina, czy jak pisze autorka bloga "drżące uda..." mi też takich ud potrzeba ... Chyba już jestem frustratem pragnącym bliskości kobiety, coraz częściej myślę o rozwodzie, ale wiem że tego nie zrobię, bo są dzieci, zbyt mocno je kocham, czuję się za nie w pełni odpowiedzialny i nie potrafił bym żyć bez nich. A żonę jakoś znoszę, uczę się życia w białym małżeństwie z nieustającą tęsknotą za bliskością nie tylko fizyczną ale również duchową. Także nie jesteście same, drogie Panie w tego typu cierpieniach...

    autor Remek

  • dodano: 05 marca 2015 14:23

    Your style is really unique compared to other people I have read stuff from.<br>Thank you for posting when you've got the opportunity,<br>Guess I will just bookmark this page.

    autor Janette

    blog: http://marketing.dailyblog.com.pl/krowki-z-logo-dla-klientow-sklepow.html

  • dodano: 03 marca 2015 9:22

    16 lat razem.14 lat w małżeństwie.Dwojka dzieci.
    Jest sens ale nie ma rozmów czułości i okazywania czegokolwiek.Jest praca wspólne obowiązki i jeden wielki smutek.Co mi z bliskości podczas dobrego sensu skoro potem jestem już mu daleka i obca.Zasypia tyłkiem do mnie i zachowuje się jakbym nie była potrzebna...od kilku lat nie usłyszałam ani jednego komplement. ..umieram z tej samotności.rozmowy nic nie dają to tylko upokarza bo to blaganie o litość której on w sobie nie ma.kiedyś kochał był czuły dobry ...kiedyś...

    autor dorka76

    blog: ...

  • dodano: 15 lutego 2015 21:00

    35 lat stażu.. jednak od 8 lat horor, wcześniej nic o nim nie wiedziałam..tak się maskował ...cham , oszust , cwaniak i ..aktor..

    autor nineczka

  • dodano: 01 lutego 2015 21:50

    jj

    autor anusia8844

  • dodano: 16 stycznia 2015 17:26

    Hi, i read your blog from time to time and i own a similar one and i <br>was just curious if you get a lot of spam responses?<br>If so how do you reduce it, any plugin or anything you can advise?<br>I get so much lately it's driving me insane so any help is <br>very much appreciated.

    autor Ferne

    blog: http://kasa-fiskalna-dla-lekarza.blogspot.com/

  • dodano: 29 listopada 2014 17:23

    Very quickly this web site will be famous among all blogging viewers, due <br>to it's fastidious posts

    autor Joann

    blog: http://strategie.internetowy-marketing.com.pl/przenosne-kasy-fiskalne/

  • dodano: 07 października 2014 20:27

    Jak odnaleźć sens życia? Co zrobić by znów być szczęśliwym człowiekiem którego osoba ze wspólnego domu szanuje. Jak odnaleźć godność? Kto zna odpowiedź? Jakie grzechy popełniłam że tak jestem karana.

    autor samotnawcierpieniu

  • dodano: 07 października 2014 20:23

    Samotna żona....ja jestem cierpiąca żoną. Nie wiem czy ktokolwiek jeszcze wchodzi na tą stronę. Czy ktokolwiek to przeczyta. Jestem 11 lat po ślubie i w domu mam tyrana który nenka mnie psychicznie. Jestem cieniem kobiety która tryskala energią. Której chciało się żyć. Dziś tylko myślę by walnąć w jakieś drzewo i skończyć z tym cierpieniem.

    autor samotnawcierpieniu

  • dodano: 23 czerwca 2014 10:03

    witam, jestem niepracujaca zona z 5 letnim dzieckiem traktowana jak scierka do podlogi,zdradzana, oszukiwana, zatracilam poczucie godnosci, moja samoocena jest ponizej zera,maz tylko straszy ze odejdzie, ze rozmowa ze mna nie jest na poziomie, skonczylam studia, dbalam o niego i dziecko, zawsze staralam sie go wspierac a teraz? czy ktoras z Was mialaby ochote popisac? prosze niech ktos sie odezwie, nie chce dolowac sie codziennie sama, potrzebuje rozmowy z kims kto mnie zrozumie- 10178327 gg...prosze

    autor ja31

  • dodano: 03 lutego 2014 21:47

    kochane kobietki jestem po 40-stce i przeżyłam z mężem 23 lata w tym roku. Było róznie ale ostatnie 10 to nieporozumienie,niestety facet jest jaki jest,jesli mu nie powie się się prosto z mostu co się myśli -to się i tak nie domyśli.
    Najgorsze jak jak się powie a on udaje ze nie rozumie o co chodzi...proste że z takiego związku trzeba uciekać jak najszybciej. Ja wiem że my kobiety potrafimy wytrzymać dużo i dlugo ale pora się opamiętać. Toksyczny związek niszczy w nas prawie wszystko,chowamy się w skorupie i udajemy że jakoś to będzie,ale lata pokazuję ze nie przetrwałyśmy,nieuchroniłyśmy nasze dzieci ,ktore zaczynają nas nienawidziec bo niemamy szacunku do siebie.Tak naprawdę to jest wegetacja,ale śmieszne jest to że jak popatrzy się w stecz to zastanawiam się dlaczego tego nie zmieniłam,byłam jeszcze taka młoda...a teraz już za stara,ale za 10 lat cofnę się w stecz i też pomyślę przecież byłam wtedy jeszcze taka młoda.Prawda jest że kazdy wiek ma swoj urok a my chcemy go przeżyć jak najlepiej wiec dlaczego tego nie robimy?...

    autor pipi

    blog: samotność

  • dodano: 30 stycznia 2014 21:34

    Małżeństwem jesteśmy 10 lat.Córka z pierwszego małżeństwa syn wspólny.Życie z nim to koszmar.Krzyczy,obraża,teraz już nawet dzieciaki.Wiem że popełniłam błąd trzeba było odejść wcześniej teraz nie mam gdzie.

    autor Ania

  • dodano: 30 stycznia 2014 20:32

    mam męza dzieci a mim to czuję się samotna

    autor asia

  • dodano: 27 stycznia 2014 21:56

    Jestem od 3 lat mężatką... Mężatką po raz drugi slów brak slow kłótnie o pieniądze i o mojego syna z pierwszego małżeństwa. Męża przy nas nie ma siedzi za granicą. I niech tam zostanie .... Wygsla milość choć sie,zastanawiam czy w ogóle byla ....

    autor samotnaona

  • dodano: 04 stycznia 2014 20:34

    Czytając wszystkie posty muszę wam kobietki powiedzieć,że niestety mam to samo. Niby ok, ale zawsze było coś nie tak. Po 12 latach małżeństwa we wrześniu tego roku wydało się-mój mąż był taki jak wasi dlatego, że jest seksoholikiem. Od wielu lat mnie zdradzał i dlatego był wazny dla niego on sam, nie ja czy rodzina. W domu cham a dla innych cudo. Brak rozmów, zainteresowania, moje potrzeby nigdy się nie liczyły ani ja sama. Teraz wiem,że przez te lata zniszczył poczucie mojej wartości, czułam się brzydka, niechciana, niekochana, beznadziejna jednym słowem i nieszczęśliwa. Powiedziałam sobie stop!-bo wcale tak nie jest-potrzebowałam czasu aby to zrozumieć, teraz wiem jaka byłam głupia,że sobie na to pozwalałam!. Powiem wam kobitki że tak jak ja byłam , wy jesteście upite toksyczną miłoscią do swoich mężów-nie pozwalajcie sobie na to! Ja się zmieniłam sama dla siebie, bo to mogłam i wy też możecie!!!!!

    autor aliszja

  • dodano: 06 grudnia 2013 22:59

    Boże,wszystkie wpisy,które tu czytałam,jakby były o mnie!I zbędne jest tutaj dodawanie czegoś od siebie...Jak ja rozumiem te wszystkie kobiety! Nie wiedziałam,że jest nas tak dużo-powtórzę za jedną z Was....

    autor załamana

    blog: Samotna w małżeństwie

  • dodano: 31 października 2013 9:56

    Żyję od 16 lat z chamem, prostakiem, który mną rządzi. Wykorzystuje w cwaniacki sposób,że nie pracuję i zawsze wszelkie porażki finansowe zwala na mnie, już mam go DOSYĆ. Najchetniej wyszłabym z własnego domu, bo czuję się, jak wycieraczka, po której on przechodzi nie patrząc nawet.
    Gdy kładziemy się do łózka, natychmiast zasypia, nie interesuje się ani mną , ani naszą 15 letnią córką, interesuje się tylko i wyłącznie sobą!!!!

    autor ixyz

    blog: babababa

  • dodano: 11 marca 2013 1:40

    good luck!

    autor mj

    blog: jgfdfdss

  • dodano: 04 marca 2013 9:53

    Jestem z nim 13 lat po ślubie i nigdy nie przypuszczałam, że dotknie mnie samotnośc w małżeństwie. Wychodzi z niego cham, prostak i tyran, któremu najlepiej żebym usługiwała non stop. Moje potrzeby nie mają żadnego znaczenia. Moje zdanie nie liczy się wcale. On, pan i władca, a ja biedna kuchta. Kiedyś uśmiechnięta , dziś zapłakana, ukrywająca przed światem swoje problemy małżeńskie. 12 letni syn coraz więcej widzi i rozumie i On jest dla mnie całym mym życiem.
    Ja kobieta, decydując się na życie w sposób zaproponowany " z miłości" przez mojego męża , czyli dom, wychowanie dziecka poświęcając karierę , straciłam coś więcej niż możliwośc rozwoju, poznawania nowych możliwości, ludzi, straciłam poczucie własnej wartości. Dziś żałuję tej decyzja jak niczego innego w życiu. Uzależnienie od męża doprowadziło do tej sytuacji. On rządzi, ja słucham, cierpię, płacze i jestem posłuszna. Jak mogę spojrzec do lustra? Dziś już nie mogę. Zbyt bardzo to wszystko boli.
    Może któraś z Was chciałaby się odezwac, porozmawiac . Może będzie trochę łatwiej.
    Pozdrawiam M

    autor MarzenaMarz

    blog: samotna w małżeństwie

  • dodano: 03 marca 2013 20:23

    Jestem z ojcem mojego dziecka już z 9 lat, nie jesteśmy małżeństwem bo on nie wie czego chce. Szkoda że tak późno to zauważyłam. On pracuje za granicą często go nie ma a jak już jest to też go nie ma. Ja nie pracuję wychowuję dziecko sprzątam gotuję zajmuję się rachunkami i wszystkimi innymi rzeczami. Jego zdaniem ja nic nie robię nie mam prawa powiedzieć że coś mnie boli lub że jestem zmęczona. Nie rozmawiamy o żadnych interesujących mnie sprawach, najlepiej żebym się zawsze z nim zgadzała. On nie pije i bije chyba też nie, nigdy nie uderzył dziecka chociaż mnie zdarzyło się. Chciałabym odejść ale nie mam dokąd, nie chcę robić rodzicą kłopotu. A że szybko byłam w ciąży to nigdy nie pracowałam. Pamiętam co mi powiedział jak się dowiedział że będzie dziecko " Kocham Cię poradzimy sobie nigdy niczego nie będzie nam brakowało i zawsze będę z Tobą" pięknie to brzmiało wtedy...

    autor Samotna

Zapamiętaj Nick

Zapamiętaj Blog

Wstaw emotikona

Akceptuję regulamin i zobowiązuję się do przestrzegania jego postanowień.

sobota, 25 kwietnia 2015

Licznik odwiedzin:  75 858  

mój mail

samotnazona@gmail.com

O moim bloogu

Muszę zacząć pisać, żeby nie zwariować - za dużo we mnie uczuć i myśli. Blog będzie opisem kryzysu małżeńskiego albo opisem początku końca... Może pomoże mi podjąć decyzję...

O mnie

Czy można być jednocześnie szczęśliwym i nieszczęśliwym? Można. Ja jestem szczęśliwą matką i nieszczęśliwą kobietą. Żoną samotną w małżeństwie...
Nie ma znaczenia kim jestem. Jak wyglądam i ile mam lat. Tutaj jestem tylko myślami i uczuciami. Wiek ma znaczenie o tyle, że jestem jeszcze wystarczająco młoda aby marzyć o miłości i drżących udach...

Statystyki

Odwiedziny: 75858

Lubię to